Nadszedł wreszcie czas na spacer. Jedno słowo "wyjdziemy" wystarczy, aby leżący nieruchomo u stóp pana whippet otworzył oczy, nastawił uszu i podniósł głowę, by spojrzeć na swego pana pełnymi wyrazu, błyszczącymi oczami. "Wyjdziemy? Teraz?" - zdaje się pytać z niedowierzaniem. Zamiast odpowiedzi wystarczy wstać. Nieruchomy dotychczas whippet zerwie się na równe nogi i natychmiast zacznie drżeć z podniecenia, nie mogąc doczekać się otwarcia drzwi - sam wkłada głowę w obrożę ciągnie za smycz, pogania nas pełnym wyrzutu spojrzeniem, gdy zakładamy buty: "Czemu się tak guzdrzesz?" Ulubione miejsca spacerów? Rozległe łąki, puste pola czy plaża. Spuszczony ze smyczy mknie jak strzała, kręci kółeczka, ósemki, zawraca w miejscu... Whippet uwielbia zabawy tego psa po prostu rozpiera energia, którą musi rozładować, a taki spacer jest idealnym momentem do tego. Nie daje się powstrzymać, ale gdy się wyhasa, z radością wróci do swego fotela, gdzie zastygnie bez ruchu. Taki wypad od czasu do czasu na pewno dobrze mu zrobi.