W XVIII w. hodowlą weimaranów zainteresował się Wielki Książę Karl-August von Sachsen-Weimar. Przypadły mu do gustu elegancka sylwetka oraz bursztynowe oczy tych psów, i nie ma wątpliwości, że swój dzisiejszy wygląd wyżeł weimarski zawdzięcza przede wszystkim książęcej pasji. Niestety, nawet Wielki Książę nie mógł zapobiec temu, by po jego śmierci psy poszły znów w zapomnienie. Dopiero niemiecki cesarz Wilhelm I ponownie wydobył weimarany z zapomnienia - wydał edykt, zgodnie z którym właścicielem wyżła weimarskiego mógł być tylko ten, kto mógł wykazać się szlacheckim pochodzeniem od co najmniej 4 pokoleń! W ten sposób nie dostał weimara nawet Bismarck. Prawdziwą karierę wyżeł weimarski zrobił dopiero w dwudziestym wieku. W roku 1897 w Berlinie powołano "Stowarzyszenie na rzecz hodowli srebrnoszarych wyżłów weimarskich" i od tej pory miłośnicy rasy nie musieli się już martwić o jej losy. Szczegółowy wzorzec rasy opracowano już w 1925 r., ale przyjęto go dopiero w roku 1969. Do ogromnej popularności psów tej rasy w USA przyczynił się jeden z prezydentów, który otrzymał w prezencie weimarana, z którym nie rozstawał się nawet podczas oficjalnych wystąpień i którego zalety myśliwskie często publicznie wychwalał.